sobota, 27 grudnia 2008

Szkodniki na budowie - klasyfikacja

Wszystkie zaprzyjaźnione ekipy budowlane prosimy o przymrużenie oka w trakcie lektury :)




Podczas budowy domu możemy natrafić na różne ślady działalności wszelkiej maści szkodników. Generalnie szkodniki można rozpoznać po tym, że po sobie nie sprzątają i zostawiają wyraźne ślady swojej działalności. Dokonaliśmy ich klasyfikacji, opisaliśmy jak je rozpoznawać i jak z nimi walczyć.

Działalność szkodników z reguły niesie za sobą konsekwencje finansowe. Im szkodnik jest w stanie narobić więcej szkód, tym cena za jego usługi jest proporcjonalnie wyższa. Warto również pamiętać, że zależy ona od tak istotnych czynników jak np.:

- model i rocznik samochodu, którym się aktualnie przemieszczamy,

- ilość kart kredytowych w przypadkowo otwartym portfelu,

- powierzchnia budowanego obiektu,

- itp.



Szkodniki-elektryki (łac. electricus electricus) - rozpoznać je można po płytkich i wąskich, ale długich rowkach wykonanych we właśnie zrobionych tynkach. Ich działalność można z reguły łatwo zamaskować odrobiną szpachli i gipsu. Uwaga: inne szkodniki są dla nich bardzo niebezpieczne!


Szkodniki-hydrauliki (łac. aqua hydraulicus) - to z reguły spore dziury zarówno w ścianach, jak i w podłodze. Działalność szkodników pochodzących z niesprawdzonego źródła (łac. pseudo hydraulicus) może objawiać się dużymi wilgotnymi plamami na ścianach i sufitach.


Szkodniki-stolarniki (łac. drewnus popularus) - są nieszkodliwe, o ile nie przemieszczają się np. z długą deską; miejsce żerowania można rozpoznać po sporym zakurzeniu.


Szkodniki-murowańce (łac. krzywus ścianus) - "aaaa.... to Pan chciał mieć proste ściany? To myśmy nic nie wiedzieli!... No nic Pan wcześniej nie mówił, że Pan chciał mieć proste te ściany. Jakby Pan powiedział wcześniej, to wymurowalibyśmy proste!".


Szkodniki-fachowce (łac. będus pan zadowolonus) - to właściwie duża gromada (podobnie jak ssaki należy do podtypu kręgowców) obejmująca różne gatunki. Poziom fachowości można łatwo rozpoznać po umiejętności zrzucania winy za wszelkie nieudane poczynania na inne, działające uprzednio szkodniki. Super-fachowce nauczone doświadczeniem (selekcja i ewolucja genetyczna) zrzucają winę na 2 pokolenia wstecz. Ich działalność jest z reguły bardzo kosztowna i niezwykle trudna do późniejszej naprawy. Polecamy skecz "Będzie Pan zadowolony".



Chcesz sobie zrobić dobrze? Zrób to sam!

Zakupy w marketach budowlanych; przegląd absolutnie subiektywny

Jeśli mogę coś doradzić na samym wstępie, to zdecydowanie polecam lokalne, polskie markety budowlane. Z pewnością wybór będzie większy, fachową poradę można otrzymać, a i ceny często niższe niż w superhipermarketach "mydło-śliwka-i-powidło".
Jeśli jednak już ktoś zbłądzi do sieciowego sklepu, to polecam lekturę poniższego subiektywnego rankingu.
Kryteria oceny były następujące:
  1. Stan zaopatrzenia i różnorodność asortymentu - mamy tu jedną ciekawą obserwację: są to wielkości wprost proporcjonalne do odległości, która dzieli nas od marketu. Absolutnie najlepiej zaopatrzone markety znajdują się po drugiej stronie miasta, oddzielonej przynajmniej jedną szeroką rzeką bez mostu.
    Jeśli chcemy ustalić, czy nasz market jest dobrze zaopatrzony, polecamy poszukanie jakiegoś dziwadełka, np. redukcji z 3/8" na 1/4".
  2. możliwość zwrotu - jest to parametr niezwykle istotny, jako że pozwala nam oszczędzić czas i pieniądze (nie wiesz czy wybrać A. czy B.? weź obie i przymierz w domu).
  3. długość i ilość kolejek do kas - według naszej obserwacji te wartości są z reguły odwrotnie proporcjonalna do czasu jaki mamy na zakupy.
  4. strony WWW - generalnie strony WWW superhipermarketów są bezużyteczne, no chyba, że ktoś poszukuje porady typu "jak skutecznie wbić gwóźdź" lub "budowa bez samookaleczenia w przykładach".
  5. porady sprzedawców - należy je traktować z przymrużeniem oka i z pewnością: weryfikować! Pamiętajmy, że sprzedawcy przede wszystkim zależy na tym, aby pozbyć się zalegającego mu półki towaru, a przy okazji - natrętnie dopytującego się i upierdliwego klienta.
  6. poziom cen - nie da się niestety autorytarnie stwierdzić: ten-a-ten market ma zdecydowanie najniższe ceny. Każda sieć, ba! każdy market wewnątrz sieci może mieć różne ceny na posiadane dobra i raz są to ceny niższe, a innym razem wyższe od konkurencji. Odkrywcze, prawda? Niewątpliwie ceny porównywać należy, no chyba, że ktoś lubi być naciągany na kasę. Różnice, które zaobserwowałem w trakcie robienia "drobnych" zakupów sięgały nawet 50%! (profil CW100 za 12zł i ten sam w innym miejscu - za 18zł; mówimy o tym samym typie i producencie!). I co najśmieszniejsze, największe różnice cen nie są na "grubych" rzeczach, które łatwo porównać, ale właśnie na "drobnicy". Sklepy wychodzą ze słusznego założenia, że nikt nie zawraca sobie głowy cenami za artykuły poniżej 9,99zł. A różnica może pojawić się istotna, zwłaszcza jeśli kupimy danego asortymentu np. 20 sztuk.Podoba mi się również świetny marketingowy chwyt pt. "zwracamy podwójną różnicę w cenie". Próbowali Państwo kiedyś przejść przez tę mękę? My tak, ponieważ podwójna różnica w cenie wyniosła ponad 100,- zeta. Na końcu drogi otrzymuje się ... talony do zrealizowania we wskazanym sklepie. No i wracamy, jak baranki, na kolejne drogie zakupy.
    I niejako przy okazji jeszcze jedno ciekawe przemyślenie na temat wydatków na remonty budowlane: zadałem sobie trud spisania wszystkich "drobnych" zakupów (kwoty od kilkunastu do stu-kilkunastu złotych) i uzbierało się tego w przeciągu pół roku remontu ... 10.000 (dziesięć tysięcy nowych złotych polskich)!!! Odnosząc to do powyższych dywagacji na temat różnic w cenach, marne 10% tej sumy to już 1.000 zł. Czyż nie lepiej byłoby jakoś z pożytkiem wydatkować tę sumę? Przecież za tę kwotę można kupić skrzynkę wybornej Whiskey!!!

Skoro ustaliliśmy, że ceny są różne i należy je pilnować zawsze i wszędzie, nasz subiektywny ranking wygląda następująco:
I. Leroy Merlin - za najbogatszy asortyment i za możliwość bezterminowego zwrotu
II. Castorama - za możliwość bezterminowego zwrotu
VI. ex-equo: OBI i Praktiker - nie dość, że marny asortyment, to zwrócić można tylko w przeciągu 2 tygodni

Drobnym drukiem: informacje znajdujące się na niniejszym blogu nie są wiążące. W żadnym przypadku autor blogu nie bierze odpowiedzialności za jakiekolwiek bezpośrednie, pośrednie lub inne straty wynikające z lektury lub z praktycznego wykorzystania tego wpisu. Autor zastrzega sobie możliwość występowania nieścisłości technicznych i błędów typograficznych w informacjach zawartych na niniejszej stronie. Informacje zawarte w tym blogu mogą ulec zmianie w dowolnej chwili, bez wcześniejszego powiadomienia lub zobowiązania. Innymi słowy: czytasz i korzystasz na własną odpowiedzialność!

środa, 24 grudnia 2008

To już ponad rok!

No tak... to już ponad rok, jak tworzymy nasz przyszły DOM.
Wszystkim cierpliwym obserwatorom i czytelnikom niniejszego bloga:

Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
oraz Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku!

Natomiast sobie i mniej cierpliwym czytelnikom życzymy, abyśmy się wreszcie wprowadzili :)

niedziela, 14 grudnia 2008

Zakupy w Internecie; wstęp

Niewątpliwie jednym z bardziej istotnych parametrów w trakcie budowy i/lub urządzania domu są ... ceny poszczególnych materiałów. Nie namawiamy do zakupu tanich rzeczy, bo bycie chciwą sknerą mści się okropnie (patrz "Opowieści wigilijne"). Zdecydowanie warto wydać kilka złotych więcej na rzeczy markowe i sprawdzone, bo coś co jest dobrej jakości będzie nam po prostu dłużej służyć. I określenie "dłużej" w porównaniu np. do chińskiej tandety można rozwinąć jako "dłużej niż kilka dni" (porównaj wpis "10 najbardziej przydatnych rzeczy przy budowie domu" - lampy na statywie) .
Nie oznacza to jednak, że musimy płacić za drogie powierzchnie sklepowe w super drogich centrach handlowych (jest to ukryta opłata zwyczajowo ujęta w tzw. marży lub kosztach). Możemy przecież skorzystać z dobrodziejstwa XXI wieku: zakupów w Internecie.
Uprzedzając nieco bieg wypadków (tu ukłon w stronę mniej cierpliwych czytelników) muszę jednak przestrzec, że z zakupów w polskich sklepach internetowych można być zadowolonym, jeśli kwota transakcji nie przekracza sumy powiedzmy 499,- zł. Wszystko powyżej to droga przez mękę i zupełnie nie wiadomo dlaczego. Wszak Klient, który płaci nam z góry grube tysiące powinien być naszym Ukochanym Klientem, prawda?
I jeszcze jedna uwaga: we wszystkich opisanych poniżej przypadkach byłem ostoją spokoju i kultury osobistej ("klient w krawacie mniej awanturujący jest"?). Nigdy na nikogo nie nakrzyczałem, nie pogroziłem Urzędem Skarbowym ani prawnikiem (choć jestem w tej komfortowej sytuacji, że bardzo dobrym prawnikiem jest Moja Osobista Małżonka), nie używałem przekleństw, ani słów obelżywych (no może raz powiedziałem "dupa").

środa, 10 grudnia 2008

10 najbardziej przydatnych rzeczy przy budowie domu

Jesteśmy już prawie na ukończeniu, zatem możemy chyba pokusić się o prywatny ranking 10 najbardziej niezbędnych rzeczy przy budowie domu:

1. miara zwijana min. 5 m. Proszę tego nie traktować jako reklamę, ale najlepsze jakie miałem (warto mieć 2-3 sztuki) to miarka zakupiona w OBI za jedyne 4,99- zł. Porządna i tania!

2. łata z poziomicą - min. 2m. Jeśli chcemy mieć proste ściany, warto posługiwać się tym przyrządem na co dzień (szczególnie w obecności ekip budowlanych). Laserowych nie polecam, bo ciężko przy promieniu lasera rysuje się prostą kreskę...

3. lampy budowlane na statywie przydatne do prac wewnątrz i na zewnątrz budynku, gdy docelowe oświetlenie nie jest jeszcze gotowe. Warto zwrócić uwagę na stabilność konstrukcji! Trzy standardowe nóżki bez dodatkowego wzmocnienia "rozjadą" nam się mniej więcej po trzech dniach użytkowania.

4. taczka oraz wózek - taczka do wszelkich prac ziemnych wokół domu i wózek do transportu cięższych paczek.

5. zestaw narzędzi IKEA + śrubokręt "elektryka" + nóż do kartonu. I znowu kryptoreklama. Ale za 19,99- trudno o lepszy zestaw, w którym jest i młotek i śrubokręt z wymiennymi nasadkami i klucz francuski i kombinerki. Brakuje jedynie noża do kartonu i wspomnianego śrubokręta.
Polecamy również niezastąpione - i co ważne - bezpłatne ołówki!



6. "wyciągarka" - Jeśli nie mamy jeszcze schodów i wiemy, że ich przez kilka najbliższych tygodni nie będzie, warto zainwestować kilkaset złotych w wyciągarkę. No chyba, że ktoś pasjami uwielbia wnosić 45kg paczkę płytek po drabinie... (a tu zdjęcia)





7. odkurzacz budowlany (alias "warsztatowy") - to genialne urządzenie wciągnie w swoje czeluście wszystkie pyły, śmieci, drobny gruz i wszystkie inne pozostałości po naszych drogich budowlańcach. Po zakończeniu budowy rewelacyjnie sprawdza się w garażu i warsztacie.


8. worki na śmieci - jako uzupełnienie powyższego punktu.

Największym dla mnie hitem są ... puste worki po cemencie i kleju do glazury! Super wytrzymałe, mieszczą po kilka-kilkanaście kg gruzu (w tym np. bardzo niewygodnych, jakim są resztki płytek/fliz/ceramiki/glazury).
W wersji foliowej warto zainwestować trochę więcej w worki ze "ściągaczem" i mocniejszą folią - unikniemy zdziwienia w drodze do śmietnika. Ale i to raczej na śmieci "porobotnicze" (butelki, kartony). Na większe gabaryty warto mieć na stanie worki jutowe.



9. "farelka" - na zimne miesiące, czyli w naszym klimacie: cały rok.


oraz "last, but not least":



10. PIENIĄDZE - w każdej ilości.

piątek, 14 listopada 2008

Gdzie wynająć zagęszczarkę?

Choć staramy się unikać jak ognia wszelkiej (krypto)reklamy na tych stronach, to dobrą wieścią dzielimy się niezobowiązująco i bezinteresownie.

Od dłuższego już czasu zaprzątałem sobie głowę myślami: "gdzieżby tu wynająć zagęszczarkę?" Nieuchronnie zbliżał się termin wykonania kostki przed domem, a Googlanie i Allegrowanie nie zbliżały mnie ani na krok do wymarzonej maszyny...
Wychodząc z Praktikera w Jankach moim oczom ukazał się billboard: "Dobry zwyczaj: wypożyczaj!", a jak się wkrótce okazało na końcu placu znajduje się mały pawilonik wyposażony w uprzejmą obsługę i zaopatrzony we wszelkiego rodzaju sprzęt, którego potrzebujemy przecież co najmniej dwa razy w życiu, a Żona za nic w Świecie nie chce się zgodzić na ich zakup. I ku mojej ogromnej radości okazało się, że wspomniana zagęszczarka również tam się znajduje i to jeszcze na dodatek w rozsądnej cenie. Dlatego wszystkim mieszkańcom Warszawy i okolic (oraz Poznania i okolic) gorąco polecamy:
RAMIRENT
Dokładniejsze info, adresy, mapki znaleźć można tutaj: http://www.ramirent.pl/wydarzenia/88

środa, 1 października 2008

Ku pokrzepieniu serc - klasyka kabaretu...

Ulubione hasło mojej ulubionej ekipy: "Będzie Pan zadowolony!..."
Obejrzeć koniecznie PRZED remontem :)



I jeszcze to: (jakość dźwięku niestety słaba, ale za to wykonanie rewelacyjne :)

środa, 25 czerwca 2008

Wizyta na budowie: mamy wylewki!

Po krótkiej przerwie: powrót do dziennika. Przerwa podyktowana była oczywiście intensywnymi pracami na budowie - nie starczało już czasu na prowadzenie bloga...

Źródlana - 2008.06.22


No ale najważnejsze, że mamy zamknięty ostatni duży etap budowy. Zdjęcia można sobie obejrzeć powyżej - zaczyna to nareszcie wyglądać jak prawdziwy dom.

Może przez najbliższe kilka dni uda się uzupełnić zaległe wpisy?

czwartek, 15 maja 2008

Zwiedzamy dom!

To na razie test parteru, należy kliknąć tutaj, a otworzy się nowe okienko. Powodzenia!

sobota, 12 kwietnia 2008

Wizyta na budowie

Mamy okna! Nareszcie cała konstrukcja zaczyna przypominać dom, a nie - jak dotychczas - uporządkowany zbiór materiałów budowlanych.
Zatem bez dalszego rozpisywania się, zapraszamy do obejrzenia najnowszych zdjęć:
Źródlana - 2008.04.12

Na budowie pojawili się również Panowie Elektrycy. Kolejnym etapem będą już tynki zewnętrzne i wewnętrzne! Prawie mamy dom :)

sobota, 5 kwietnia 2008

Wiosna idzie!

Jak co tydzień odwiedziliśmy budowę. Widać już pierwsze oznaki wiosny!!! W naszej części wspólnej, nazwanej "terenami zielonymi" pojawił się pierwszy przebiśnieg. Jest betonowy i ma całe 10m wysokości.

Warto chyba byłoby pomyśleć o wycięciu zasłaniających go drzew?

sobota, 22 marca 2008

Kolejne święta spędzone na budowie...

Dziś tylko jedno zdjęcie:

Wszystkim Czytelnikom:
Wesołych Świąt i Mokrego Dyngusa!

sobota, 15 marca 2008

Wizyta na budowie

Jest wiecha!!!

Mieliśmy też kolejnych gości (pierwszą osobą, która od samego początku sekunduje naszej budowie i odwiedza nas systematycznie jest Ewa B.): Natalię i Przemka - ugościliśmy ich w salonie, jadalni i ogrodzie jednocześnie...

Budowa ogrodzenia idzie pełną parą - właśnie okrąża ono nasz dom. I tu są klasyczne dwie informacje: fundament ogrodzenia jest solidny, a sam murek - bardzo wysoki. Poziom ogrodu znajdzie się sporo powyżej sąsiedniej działki. To dobrze. Znajdzie się on również sporo powyżej naszych wspólnych terenów zielonych - i tu mam już mieszane uczucia, zwłaszcza, że tereny te prawdopodobnie nie będą już tak solidnie ogrodzone.
Źródlana - 2008.03.15

sobota, 8 marca 2008

Wizyta na budowie (w Dniu Kobiet!)

Sporo zmian od czasu ostaniej wizyty (dla mniej uważnych czytelników: c o t y g o d n i o w e j wizyty):
  • jest już więźba dachowa,
  • mamy kanalizację na piętrze i na parterze, a co najważniejsze: również pomiędzy kondygnacjami (i to we właściwym miejscu),
  • właśnie zostały wylane "barierki" tarasów,
  • przed domem powstaje murek ogrodzenia.

I jak co tydzień zapraszamy do obejrzenia zdjęć z budowy:
Źródlana - 2008.03.08

niedziela, 2 marca 2008

poniedziałek, 25 lutego 2008

Zmiany w instalacji wod.-kan.

:: PARTER ::




  1. Parter – kanalizacja

    • Najważniejszą zmianą jest przesunięcie pionu kanalizacyjnego biegnącego z pierwszego piętra.
      Pion ten powinien zostać przesunięty w stronę kanału wentylacyjnego, a konkretnie powinien zastapić aktualnie wykonany pion wentylacyjny. Miejsce to zostało oznaczone na planie parteru kołem z dopiskiem „kanalizacja z piętra”.

  2. Parter – kuchnia

    • Na planie kuchni zostały zaznaczone zmiany położenia zlewu oraz zmywarki w stosunku do planu pierwotnego. Odprowadzenia wody powinny zostać odpowiednio dopasowane, zgonie z wymiarami naniesionymi na rysunek.



:: PIĘTRO ::




Odprowadzenie kanalizacji na parter powinno zostać wykonane w istniejącym kanale wentylacyjnym. Układ rur kanalizacyjnych w „garderobie” (pom. gospodarczym - pralni) nie jest istotny – można wykonać go dowolnie.
  1. Piętro – duża łazienka

    • Odprowadzenie wody spod prysznica powinno zostać tak wykonane, aby możliwe było zastosowanie odpływu bez brodzika (syfon z czyszczakiem niski na 8 cm do płytek)
    • W dużej łazience ze względu na powiększenie prysznica do rozmiarów 120x80cm przesunięto i zamieniono miejscami ustęp i bidet.

    • Oś odprowadzenia WC powinna znajdować się 155cm od ściany.

    • Oś odprowadzenia bidetu powinna znajdować się 230cm od ściany.

    • W dużej łazience przewidziano tylko jedną umywalkę. Oś odprowadzenia wody powinna znajdować się 108cm od ściany.

  2. Piętro – mała łazienka

    • Odprowadzenie wody spod prysznica powinno zostać tak wykonane, aby możliwe było zastosowanie odpływu bez brodzika (syfon z czyszczakiem niski na 8 cm do płytek)

    • Oś odprowadzenia WC powinna znajdować się 50cm od ściany – zgodnie z rysunkiem.

    • Oś odprowadzenia wody z umywalki powinna znajdować się 45cm od ściany – zgodnie z rysunkiem.

  3. Piętro – garderoba

    • W pomieszczeniu porządkowym (garderoba) powinno znajdować się podłączenie i odprowadzenie wody do pralki.

sobota, 23 lutego 2008

Wizyta na budowie

Mamy już wszystkie (!) ścianki działowe. Prace na budowie rzeczywiście przyśpieszyły.
Źródlana - 2008.02.23

wtorek, 19 lutego 2008

Najnowsze wizualizacje

To był już najwyższy czas, aby uzupełnić brakujące elementy w wizualizacjach. Wprowadziłem nowe rozwiązanie salonu i jadalni, meble kuchenne, schody na górę, drzwi wewnętrzne i zewnętrzne, trochę okien (ale jeszcze kilka brakuje), meble w sypialni, łazienka na piętrze, meble w gabinecie i garderobie... Uff... Sporo tego... Efekty można zobaczyć poniżej.
Źródlana - najnowsze wizualizacje

sobota, 9 lutego 2008

Wizyta na budowie

Jak co tydzień: odwiedziny na budowie. Wielu zmian od zeszłego tygodnia nie ma, pewnie budowlańcy zabłądzili we mgle...
Źródlana - 2008.02.09

sobota, 2 lutego 2008

Wizyta na budowie

Dół już jest zrobiony, to znaczy mamy ścianki działowe. Moim skromnym zdaniem wejście do domu z widokiem salonu na końcu przedstawia się rewelacyjnie - tym bardziej będziemy chcieli je maksymalnie przeszklić.

Źródlana - 2008.02.02

W sąsiednich (gotowych) budynkach w szybkim tempie posuwają się instalacje. Są już piece centralnego ogrzewania i zbiorniki c.w.u.
No i schody! (choć na razie to tylko stelaż).

sobota, 26 stycznia 2008

Spotkanie z developerem

Bardzo ważne spotkanie z developerem, kierownikiem budowy i sympatycznym Panem Mirkiem w jednej osobie. Ta trójca w takim składzie jest dla nas bardzo ważna, ponieważ udało nam się uzgodnić wiele istotnych zmian i modyfikacji. Oto one:

  1. przebieg rury kanalizacyjnej


    Dev:
    Nie ma najmniejszego problemu z przesunięciem rury we wskazane miejsce.

    Pytanie dodatkowe: czy zmieści się 1 (jeden) kanał wentylacyjny?
    Dev: Tak. Wykonany otwór w stropie niestety nie jest zgodny z planem. Zostanie wykonany nowy otwór - we właściwym miejscu (bliżej hallu i kominka).


  2. zmiana pieca c.o.
    Zmiana i wycena instalacji c.o. i c.w.u., a konkretnie następujących elementów: piec, zbiornik c.w.u., automatyka, dodatkowy osprzęt, grzejniki, grzejniki "ręcznikowce", robocizna, etc.)
    Oto co potrzebujemy: chcemy wymienić całą kotłownię, ponieważ piece Viessmana ciężko się steruje z EIB, a jest to dla nas dość istotny element (w całym domu stopsujemy tętechnologię). Rozwiązanie firmy Buderus wygląda mniej więcej tak:
    - kocioł kondensacyjny gazowy wiszący Buderus typ: Logamax Plus GB 142W 2.7-13.4kW 80/60, sprawność 110%; kocioł wyposażony w pompę elektroniczną
    - tablica sterownicza R4121 : modułowy cyfrowy regulator do montażu na ścianie, przeznaczony dla kotłów wiszących posiada sterowanie pogodowe
    - moduł FM 446 moduł ze złączem komunikacyjnym do podłączenia układu sterowania instalacji grzewczej do systemu regulacji automatycznej budynku - - zasobnik Logalux SU 200 W

    Podobno do podłączenia z EIB można zastosować również sterownik RC35, ale tu potrzebowałbym opinii fachowca (sterownik do EIB będzie dostępny za rok?).

    Oczywiście oferta powinna uwzględniać wszelkie elementy obecnego rozwiązania z Vitopend 100. Przykładowo:
    - pompa cyrkulacyjna WILO BUZ.15
    - naczynie wzbiorcze C.O 18 L
    - naczynie wzbiorcze C.W.U 18 L
    - transport
    - podłączenie elektryczne i elektroniczne
    - uruchomienie i analiza spalin
    - regulacja krzywej grzewczej
    - montaż hydrauliczny kotłowni wraz materiałami dodatkowymi

    Ponieważ jest to piec kondensacyjnyt należałoby do tego uwzględnić:
    - komin 80mm ze stali nierdzewnej ok. 6m np. firmy Jeremias

    Dev: Do rozpoznania u dostawcy.


  3. wycena instalacji elektrycznej
    Wycena kompletnej instalacji elektrycznej (kable energetyczne, kable TV/SAT, kable inst. alarmowej, skrzynka z bezpiecznikami, przełączniki, gniazdka, robocizna, i wszystkie pozostałe elementy = instalację elektryczną robimy całkowicie "od zera").

    Dev: Tu wszystkie szczegóły ustalimy bezpośrednio z p. Grzegorzem.


  4. czujnik przepełnienia szamba
    Dev: jest możliwy do zamówienia i zainstalowania


  5. ściana działowa pomiędzy garderobą a gabinetem powinna być równo z kanałem wentylacyjnym – teraz jest przesunięta o 13 cm
    Dev: Ok.


  6. w jaki sposób będzie wykonana szklana ściana wiatrołapu? Jakie będą "przymyki" szklanych drzwi? Będzie konieczny kontakt do wykonawcy.
    Dev: Do uzgodnienia na późniejszym etapie.


  7. jak zostaną wykonane schody, a konkretnie ich zabieg na ostatnich trzech stopniach? Ze względu na to, że ściana wiatrołapu wykonana jest ze szkła, nie będzie możliwe przymocowanie stopni do tejże. – będzie konieczny kontakt do producenta/.wykonawcy
    Dev: Do uzgodnienia za 2-3 tygodnie, gdy pojawią się pierwsze schody na budowie.


  8. aby ułożyć parkiet bambusowy, różnica poziomów w wylewce nie powinna przekroczyć 2mm - dobrze dopilnować ekipę wykonującą podłogi i tynki, warto zainwestować w 2m poziomicę.
    Dev: Różnica poziomów nie będzie przekraczać 2mm. Uwaga: do wykonania podłoża należy użyć gruntów epoksydowych - wymagana wizyta w sklepie z parkietami


  9. w pomieszczeniu gospodarczym na I piętrze musimy przewidzieć płytki, kaloryfer, przyłącza do pralki i odprowadzenie wody.
    Dev: ok. nie ma problemu


  10. jak zostało zrealizowane odprowadzenie wody z tarasów? Rynny nie są do niczego podłączone.
    Dev: są doprowadzone do rozsączaczy wody


  11. na jakiej wysokości względem terenu (kostki) zostanie umieszczona studzienka rewizyjna do szamba
    Dev: można ją obniżyć poniżej poziomu kostku. Generalnie nad bryłą szamba domurowywuje się właz.

  12. czy można zamówić szambo z czujnikiem przepełnienia? (za dopłatą)
    Dev: tak

  13. którędy została poprowadzona kanalizacja w garażu i salonie? Czy ktoś zrobił zdjęcia przed zalaniem posadzki?
    Dev: nie ma zdjęć: instalacja wod.-kan. została wykonana zgodnie z projektem.

  14. czy można dołożyć kratkę ściekową garażu?
    Dev: za późno

  15. tereny zielone – aranżacja + plan zagospodarowania wspólnych terenów zielonych:
    Dev: nie ma planów zagospodarowania terenów zielonych. Leśnik ma zaproponować kilka nasadzeń, aby uzupełnić puste miejsca powstałe w wyniku wycinki drzew.
    Kształt i głębokość stawu wynika z planów jego zarybienia. (zbiornik musi mieć odpowiednią głębokość, aby ryby mogły przetrwać zimę pod lodem).
    Nie ma problemu z wykonaniem małego cypla i/lub pomostu.
    Generalnie jednak zaprojektowanie i wykonanie tego terenu powinno zostać zrealizowane docelowo przez mieszkańców osiedla.

  16. dojazd do domów - jak zostanie wykonana droga dojazdowa wewnątrz osiedla? Asfalt/kostka/coś innego?
    Dev: kostka betonowa

  17. czy droga będzie oświetlona? Jeśli tak, to jak?
    /-/

  18. czy pod jej powierzchnią będzie już kanalizacja i doprowadzenie wody do planowanego przyłącza?
    Dev: Nie

  19. ścieżka i droga na działkach - jak zostaną wykonane ścieżki na poszczególnych działkach? Jak zostanie wykonany podjazd do garażu? Kostka/granit/żwir?
    Dev: kostka betonowa, można zamienić na kostkę granitową

    Pytanie dodatkowe: – jaki koszt takiej zmiany?


No i to by było na tyle...

Wizyta na budowie

Dzisiaj Panowie wylewali strop nad pierwszym piętrem. Są już ścianki działowe na parterze (ta oddzielająca kuchnię od wiatrołapu - dopiero w połowie). No i najważniejszy news: mamy drzwi do WC!

Źródlana - 2008.01.26

sobota, 19 stycznia 2008

Kolejna wizyta u Pani Architekt

Odwiedziliśmy naszą Panią Kasię i omawialiśmy projekt kuchni. Bez obaw! Nie będziemy nim teraz zanudzać - nie jest jeszcze gotowy. Niemniej ustaliśmy kilka ważnych punktów i zagadnień do wyjaśnienia z developerem.
  • w jaki sposób będzie wykonana szklana ściana wiatrołapu? Jakie będą "przymyki" szklanych drzwi? Będzie konieczny kontakt do wykonawcy.
  • jak zostaną wykonane schody a konkretnie ich zabieg na ostatnich trzech stopniach? Ze względu na to, że ściana wiatrołapu wykonana jest ze szkła, nie będzie możliwe przymocowanie stopni do tejże.
  • aby połączenie płytek i parkietu ładnie wyglądało bez listwy maskującej, wykonuje się tzw. "żelowanie". Najpierw układa się płytki, a następnie bardzo dokładnie przycina się do nich parkiet, pozostawiając ok. 4 mm (dlatego ekipy montażowe bardzo tego nie lubią). Potem już wystarczy zalać przerwę odpowiednią żywicą i gotowe. Odstęp 4mm jest konieczny, aby parkiet mógł "pracować".
  • wybierając materiały do kuchni, powinno przyjąć się następująca kolejność:
    1. parkiet,
    2. płytki,
    3. lakier szafek
  • wybierając parkiet (my zapewne zdecydujemy się na bambus), należy sprawdzić: czy są to panele? Jakiej długości? Czy "wpust-pióro"? Czy ma "fazkę" czy jest "na styk"? Czy jest wklejany w podłogę? (powinien mieć odpowiednie rowki od spodniej strony)
  • aby dobrze dopilnować ekipę wykonującą podłogi i tynki warto zainwestrować w 2m poziomicę.
  • wykonując prace należy przyjąć właściwą kolejność:
    1. dodatkowe, murowane ścianki wewnętrzne
    2. ścianki gips-karton
    3. nadlewki posadzek, poprawki ścian
    4. płytki (garaże, kuchnie, łazienki)
    5. parkiet/panele, które w czasie wykonywania punktów 1.-4. powinny "leżakować" w docelowym pomieszczeniu.
  • w pomieszczeniu gospodarczym na I piętrze musimy przewidzieć płytki, kaloryfer, przyłącza do pralki i odprowadzenie wody.

Pierwsze spotkanie z ekipą wykończeniową

"Ekipa wykończeniowa" brzmi naprawdę groźnie, ale spotkaliśmy się tak naprawdę z naszym złotym Panem Ryszardem, który już niejedną płytkę u nas położył i zawsze robił to niezwykle starannie, sumiennie, a przede wszystkim - co stawia Pana Ryszarda w panteonie osobliwych rzadkości - "z głową"! Po prostu skarb.

Pan Ryszard zwrócił naszą uwagę na kilka spraw (które powinniśmy sprawdzić):
  • jak zostało zrealizowane odprowadzenie wody z tarasów? Rynny nie są do niczego podłączone.
  • na jakiej wysokości względem terenu (kostki) zostanie umieszczona studzienka rewizyjna do szamba (przy okazji: przydałby się czujnik przepełnienia!)
  • którędy została poprowadzona kanalizacja w garażu i salonie? Czy ktoś zrobił zdjęcia przed zalaniem posadzki?
  • czy można dołożyć kratkę ściekową garażu?
  • na jakiej wysokości osadzone są drzwi balkonowe? Jeśli zbyt wysoko - będziemy potykać się o próg, jeśli zbyt nisko - nie ułożymy parkietu.


I to by było na tyle. Gdyby nie jedna drobnostka. Z analizy zdjęć wygląda na to, że nasz dom wykonywany jest przez dwie ekipy wg dwóch różnych planów: nowego i starego. Przykład? Mamy doprowadzoną do przeniesionej na parterze łazienki instalację kanalizacyjną (nowy plan), ale nie ma do tej łazienki drzwi (jak na starym planie). I to jest jeszcze nic, bo drzwi można wyciąć. Lepszy numer polega na tym, że do odprowadzenia kanalizacji na parterze nijak nie pasuje otwór ... w stropie. Będzie jazda.

czwartek, 17 stycznia 2008

Wizyta na budowie

Kolejna wizyta na budowie. I co? Plama... Nie zrobiłem zdjęć. A szkoda, bo Panowie właśnie wiercili studnie głębinowe. Ech...

sobota, 12 stycznia 2008

Wizyta na budowie - panoramy

Źródlana - 2008.01.12 (panoramy)

Trochę zabawy i proszę - oto widoki "panoramiczne". Nareszcie można odetchnąć pełną piersią...

Wizyta na budowie

Dopiero początek stycznia, a wizytę na budowie spędzilimy w pięknym marcowym słońcu... Poznaliśmy również naszych nowych, przemiłych sąsiadów (pozdrawiamy!) i zajrzeliśmy nad naszą sadzawkę.

Źródlana - 2008.01.12


Hmmm. Sadzawka to chyba nie jest dobre słowo. Jak na razie wygląda to na mały pływacki basen. Ale nie ma się co niepokoić! Podobno ma zostać wybetonowany i dzięki temu będziemy mieli za oknem piękny strażacki zbiornik przeciwpożarowy...

Z dobrych wiadomości: szalowany jest strop nad pierwszym piętrem.

środa, 2 stycznia 2008

Mamy gotową instalację elektryczną

Kolejny ważny etap ukończony!

Mniej więcej w maju mieliśmy zrobioną całą instalację elektryczną i okablowanie EIB. Teraz mamy rozszyte kable i zainstalowane wszystkie elementy zabezpieczeń elektrycznych: bezpieczniki, wyłączniki różnicowo-prądowe, zabezpieczenia przepięciowe, itp.
Ale, ale! Nie możemy nie pochwalić się, GDZIE zainstalowaliśmy te wszystkie rzeczy!
Jest to p r z e ś l i c z n a rozdzielnica firmy Legrand, seria XL3 , model 800. Szklane drzwi!!!

Pyszota!

Wystarczająco duża, by pomieścić wszystkie elementy automatyki EIB.
Zdjęcia można obejrzeć poniżej. Więcej informacji o samej rozdzielnicy można znaleźć tutaj.

Instalacje elektryczne - szafa



PS. przemilczymy cenę, jako że blog ten może przeglądać nasza szanowna Małżonka :)

środa, 26 grudnia 2007

Nowe wizualizacje

Święta, Święta... Czymś trzeba zabić nudę pomiędzy nieustającą konsumpcją...
Zaczęliśmy się zastanawiać nad realizacją otoczenia wokół naszego "słupka" - może kominek? Może miejsce na trochę zieleni? A może jedno i drugie jednocześnie?


Zrobiłem nowe wizualizacje - z aranżacją wnętrza i "prawdziwymi" oknami. Więcej rysunków można znaleźć tutaj.
Poniżej można porównać, jak ten fragment budynku wygląda w rzeczywistości...


Z ostatniej chwili: chcielibyśmy mieć w środku duże drzewko typu bonsai. Nie możemy się doczekać na projekt Pani Kasi ...

sobota, 22 grudnia 2007

Wizyta na budowie

Są już ściany pierwszego piętra! Jak tak dalej pójdzie, odbierzemy dom trzy miesiące przed czasem :)

Źródlana - 2007.12.22

A tak przy okazji: Zdrowych i Wesołych Świąt!

sobota, 15 grudnia 2007

Wizyta na budowie

Kolejne odwiedziny na budowie i miła niespodzianka: jest już połowa pierwszego piętra!
Za to drzwi do WC jak nie było, tak nie ma :)
Zrobiłem sobie spacer po okolicy. Przeszedłem się polami i ścieżką wzdłuż strumyka. Taki godzinny spacer na świeżym powietrzu to jest coś! Będzie to naprawdę urocze miejsce na przechadzki!

Źródlana - 2007.12.15

poniedziałek, 10 grudnia 2007

Podpisaliśmy umowę!

Stało się! Kości zostały rzucone!

Pomimo wielu przeszkód i zawirowań udało nam się wreszcie spotkać u Notariusza i dokładnie (co do minuty!!!) w drugą rocznicę naszego Ślubu podpisaliśmy "przedwstępną umowę sprzedaży w formie aktu notarialnego".
Czyli kupiliśmy DOM!

Jest 10 grudnia 2007 roku.
Startujemy!

sobota, 8 grudnia 2007

Trudne początki... Kredyt.

W poniedziałek wielki dzień - oficjalne i uroczyste podpisanie "przedwstępnej umowy sprzedaży domu" w formie aktu notarialnego. Jest sobota wieczór. Pora relaksu. Spędzamy miły wieczór w towarzystwie znajomych - ja, na ten przykład, z Krzusztofem H., z którym opowiadamy sobie o set-top-boxach i EIB.

Wracamy do domu. Jest już późno, ale włączam komputer. Od naszego doradcy finansowego dostaliśmy właśnie promesę udzielenia kredytu. Otwieram mail'a i co widzę:

ODMOWA PRZYZNANIA KREDYTU HIPOTECZNEGO.

Ja mam zawał. Magda jest załamana - nie śpi całą noc. Dopiero teraz uświadamiamy sobie jak bardz0 zależy nam na tym domu...

Kontaktujemy się z naszym doradcą finasowym, który - podobnie jak my - nabawia się stanu przedzawałowego. Zdaje się, że do nagłówka promesy kredytowej wkradł się ukryty tekst z jakiegoś szablonu. W poniedziałek rano mamy dostać promesę na papierze z prawdziwą pieczątką.

Nowoczesność, zakupy w internecie i komunikacja drogą elektroniczną - owszem, ale nie gdy w grę wchodzi duża bańka...

Przymiarki do projektu wnętrz

Kolejna czterogodzinna wizyta u Pani Architekt. Pani Kasia to kobieta świętej cierpliwości :) Opowiedzieliśmy o całym swoim dotychczasowym życiu i o tym jak chcielibyśmy, aby wyglądał nasz dom. I wydaje nam się, że nasza wizja spodobała się Pani Kasi. Już nie możemy doczekać się na projekt!

OGÓLNIE

  • czy cała powierzchnia wylewki jest bez dylatacji, czy klasycznie (np. dylatacje na progach)
  • czy można uwzględnić różnice wysokości szlichty, czyli nadlania ok. 1 cm (parkiet/płytka).
  • jaka technologia tynków wewnętrznych? Czy natryskowo? tynki: „gipsar” jest wykluczony
  • bez parapetów!!! Konglomerat „botticino”?
  • bez grzejników „ręcznikowców”. Podamy rozstawy i wysokości podłączy. + gniazdo zasilania pod grzałkę
  • bez termostatów na kaloryferach: centralne sterowanie w szafce rozdzielaczowej z EIB
  • instalacja wod.-kan. – drobne zmiany, typu wyprowadzenie trójnika ze ściany na odpowiedniej wysokości, podłączenie umywalek na wysokości np. 55cm (do osi rury odpływowej), a nie 60cm.
  • instalacja c.o. – podamy rozstaw i rozmieszczenie podłączy.

PARTER

  • przesuwamy szklaną ścianę i powiększamy wiatrołap.
  • schody
    - powinny mieć zabieg na początku (3 stopnie) – wywinięte pod kątem 90°
    - czy mają belki policzkowe?
    - czy belki stalowe malowane proszkowo?


PIERWSZE PIĘTRO

  • łazienka duża i mała – do pryszniców syfon z czyszczakiem niski na 8 cm do płytek – rura 60 odpływowa do prysznica powinna być niżej (ok. 10 cm). Nie będzie b brodzika, będą tylko płytki. Należy to uzwglkędnić teraz! Przy wylewaniu stropów!
  • sypialnia: maty korkowe lub styrodurowe izolacyjne pod „misia”

Do dosłania
Zdjęcia obrazów, rzeźb, mebli + ich wymiary

czwartek, 6 grudnia 2007

Zdjęcie panoramiczne

Dzięki niesamowitemu oprogramowaniu AutoStitch przygotowałem panoramę naszego "lasu" i otoczenia. Jest super... Polecam! :)

Wizyta na budowie

Tym razem - z moją Mamą.
Na szczęście się spodobało :)

Źródlana - 2007.12.06

sobota, 1 grudnia 2007

Wizyta na budowie

Jest parter - nie ma drzwi do WC...

Źródlana - 2007.12.01

poniedziałek, 26 listopada 2007

Trudne początki... Notariusz (1-sze podejście)

Na dzisiaj przypadał termin podpisania "przedwstępnej umowy sprzedaży" u notariusza.
Musieliśmy jednak odwołać spotkanie.
Nasz Ulubiony Sprzedawca tak strasznie nalegał na jak najszybsze podpisanie umowy, że - nauczeni doświadczeniem - postanowiliśmy dać sobie jeszcze kilka dni do namysłu. Czego, jak czego, ale domów nie powinno się kupować w pośpiechu.

Ponadto mieliśmy niewyjaśnioną sytuację z bankiem i kredytem. Oczywiście dortadcy kredytowi zapewniali nas, że mamy pełną zdolność kredytową itd., ale - ponownie nauczeni doświadczeniem - postanowiliśmy najpierw wyklarować naszą sytuację kredytową, a dopiero potem podpisywać umowę, której skutki będziemy odczuwać przez kolejne 25 lat (minimum).

wtorek, 20 listopada 2007

Trudne początki... Nowy projekt.

Moje urodziny :)

Dzięki modelowej współpracy pomiędzy Panią Kasią i studiem atelier7 udało się na czas przygotować i dostarczyć plany zmian. Co prawda budowlańcy tak się rozpędzili, że wymurowali ścianę tam, gdzie powinny być drzwi do WC, ale nie bądźmy drobiazgowi.

Zacznijmy od piętra, bo to udało nam się wybitnie.


Pierwsza zmiana: z jednej z sypialni, która wydawała nam się dość ciemna (jedno okno wychodzące na północny-zachód) postanowiliśmy zrobić dwa praktyczne pomieszczenia: garderobę bez okien (ponad 7m2 - whow!) oraz gabinet do pracy (10m2 - tyle teraz to ma nasza małżeńska sypialnia :). Co ciekawe, udało się to zrobić tak, że wejście do garderoby prowadzi przez dużą łazienkę - dokładnie takie samo rozwiązanie mamy w naszym aktualnym mieszkaniu i jest ono nadzwyczaj praktyczne.

Druga zmiana: czy w dużej łazience nie powinno być miejsca na wannę i prysznic jednocześnie? Przecież nie będziemy napuszczać wody do wanny przed codziennym wyjściem do pracy! Kolejne przeoczenie młodych architektów: dwie łazienki i w obu wanny. Na szczęście i z tego kalamburu - dzięki pomysłowości Pani Kasi - udało się wybrnąć. Szczegóły na planie powyżej.

Trzecia zmiana: mikroskopijną garderobę postanowiliśmy przerobić na pralnię i suszarnię. Jeśli ktoś suszy swoją bieliznę w salonie lub na niezliczonej ilości sznurków w łazience - z pewnością doceni to rozwiązanie. Drzwi oczywiście będą od strony hallu.

Wróćmy teraz na parter:


Zmiana czwarta: słupka niestety nie udało nam się wyeliminować, ale pozbyliśmy się wszystkich zakamarków i labiryntów na dole: usunęliśmy ze środka szafy i mały WC-cik (nie chcieliśmy, aby był centralnym punktem domu). Oczywiście ubikacja dla gości i miejsce gdzie można umyć ręce jest potrzebne na każdej kondygnacji, dlatego przewidzieliśmy dla niego miejsce zmniejszając pomieszczenie gospodarcze.

Zmiana piąta: Pani Kasia pozbawiła kuchnię wszelkich ścian odgradzających ją od jadalni. Kuchnia ma być otwarta na jadalnię!

Zmiana szósta i znów pomysł Pani Kasi: powiększamy wiatrołap tak, aby licował się ze ścianą kuchni. Oczywiście ściana wiatrołapu będzie wykonana ze szkła (tak jest w oryginalnym projekcie). Aby jednak można było skorzystać z piętra, schody muszą zostać na dole "zakręcone".
Wyszło całkiem nieźle, ale i tak czekamy na ostateczną aranżację wnętrz. Dopiero po umiejscowieniu kominka i zaprojektowaniu środka domu będziemy mogli stwierdzić, czy będziemy posiadać dom naszych marzeń.

piątek, 16 listopada 2007

(Wcale nie) trudne początki... EIB.

Inteligentny budynek... To bardzo szeroki temat. I bynajmniej nie chodzi nam o to, ze zamieszka w nim (przynajmniej na początek) dwoje inteligentnych ludzi. :)))

Na budowie spotkaliśmy Pana Grzegorza - elektryka. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu Pan Grzegorz okazał się ogromnym miłośnikiem inteligentnych budynków i zadeklarował chęć zaprojektowania i wykonania takiej instalacji.
Przynajmniej tutaj będziemy mieli z górki.

Przygotowaliśmy specyfikację wymagań i czekamy na aranżację wnętrz, aby móc rozpocząć fazę projektowania. Jeśli kogoś interesuje ten temat to zapraszamy na początek do odwiedzenia kilku stron internetowych:



Z ostatniej chwili: dla EIB postanowiliśmy założyć osobny blog. Zapraszamy zatem do jego śledzenia:
http://eib.zrodlana.com/

czwartek, 25 października 2007

Wizyta na budowie

Jest już wylana ława fundamentowa! Panowie budowlańcy zabierają się właśnie do murowania fundamentów.

Źródlana - 2007.10.25

wtorek, 16 października 2007

Trudne początki... Słupek!

Jesteśmy już zdecydowani na zakup. Pojawia się jednak pewien mały (25x25cm) szkopół:
"słupek" pomiędzy kuchnią a salonem. Ponadto zamierzamy zmienić układ parteru przenosząc WC do garażu i piętra: powiększając garderobę.

I tu mała dygresja. Jak wspominałem projekt architektoniczny bardzo nam się spodobał. Zarówno od zewnątrz - bryła budynku, jak i od wewnątrz - rozkład pomieszczeń. Oglądaliśmy wiele planów i naszym zdaniem, całość koncepcji wybija się na tle ogarniającego nas zewsząd przeciętniactwa i szarzyzny oślepiającym blaskiem. Projekt zrobiony został przez młodych ludzi, którzy nie są genetycznie obciążeni setkami identycznych dworkowato-podobnych projektów z kolumienkami i spadzistymi dachami.
Niestety, zabrakło im chyba troszkę doświadczenia.
To jest nasz pierwszy dom, ale nie pierwsze budowane czy kupione przez nas mieszkanie. Zdarzały się projekty lepsze lub gorsze, wymagające korekt i dopasowania do indywidualnych potrzeb. To naturalne. Niemniej jestem zwolennikiem teorii, że najlepszym poligonem doświadczalnym dla architektów byłby obowiązek zamieszkania - pomiedzmy na rok - w projektowanych przez nich wnętrzach. Z a k a r ę!
Pomijam tu drobne błędy, takie jak trzy pary drzwi w wiatrołapie konkurujące ze sobą o możliwość otwarcia, czy też 2,5m2 garderoby. Dwa i pół metra kwadratowego! Konia z rzędem temu, kto w takiej garderobie zmieści choćby komplet bielizny...

Wracając do zmian w projekcie. Żeby dodać całej sprawie troszkę napięcia, okazało się, że prace budowlane przy naszym budynku rozpoczną się nie - jak nas zapewniał Nasz Ulubiony Sprzedawca - w lutym 2008, ale ... za tydzień.

Największym defektem okazał się słupek konstrukcyjny podtrzymujący strop. I nie o to chodzi, że jest (potrzymuje strop) , ale w jakim miejscu! Dokładnie pomiędzy salonem a jadalnią. Dzięki temu ani jadalnia, ani salon nie uzyskują należnej im swobody i przestrzeni. I choć oba pomieszczenia ratują duże tarasy na zewnątrz, to jednak ciasnota jadalni i salonu - zwanego przez nas ze względu na swój kształt: wnętrzem tramwaju - stają się faktem. :(
A wystarczyło przesunąć ten słupek 1m w stronę kuchnii lub 1m w stronę salonu.

Rozpoczęliśmy zatem walkę z czasem i z Naszym Ulubionym Sprzedawcą. Udało się zaaranżować wizytę u architektów, gdzie przedstawiliśmy kilka projektów na zmianę położenia słupka. Niestety, taka zmiana wiązałaby się ze "znaczną zmianą konstrukcyjną budynku" i choć chętnie zapłacilibyśmy za cały projekt, to uderzyliśmy się w ścianę biurokratycznych ograniczeń: wymagałaby to ponownego wydania zgdony na budowę dla całego osiedla (jeśli ktoś ma inne doświadczenia, prosimy o kontakt!).

Poprosiliśmy jednocześnie o pomoc naszą Panią Kasię architekt. Pania Kasia, która aranżowała już wnętrze w innym naszym mieszkaniu, jest dla nas wyrocznią w sprawach aranżacji wnętrz. Dlatego i tym razem poprosiliśmy o spotkanie i przez mniej więcej cztery godziny przedstawialiśmy nasz dom. Bryła budynku, lokalizacja i otoczenie uzyskały akceptację Pani Kasi, co jeszcze bardziej utwierdziło nas w konieczności zrealizowania tej inwestycji.

Nagle zrobiło się jednak bardzo nerwowo, bo developer - za pośrednictwm Naszego Ulubionego Sprzedawcy - nalegał abyśmy jak najszybciej podjeli decyzję o układzie wnętrz, a z drugiej strony o niemożliwości wykonania jednego z projektów (przesunięcie komina) dowiedzieliśmy się pod koniec października - na tydzień po rozpoczęciu prac budowlanych (fundamenty). Zbliżał się też nieuchronnie termin wylewania posadzki, a co za tym idzie: umiejscowienia głównych punktów kanalizacji (czyli np. położenia WC na dole).

Wizyta na budowie

Źródlana - 2007.10.16

środa, 10 października 2007

Trudne początki... Wizualizacja.

(bardzo późny wieczór)
Zdołałem jeszcze zrobić komputerową wizualizację domu na tle drzew i umieścić cały projekt na zdjęciu satelitarnym. A wszystko to - a jakże - dzięki Google (SketchUp i Google Earth). Więcej rysunków można obejrzeć tutaj.

Trudne początki... (Oględziny i) projekt.

Zaczęliśmy dokładnie analizować szczegółowe plany budynku. Układ zapowiadał się bardzo interesująco. I tak: na parterze miałby być salon (25m2) połączony z jadalnią (12,5m2), do tego kuchnia (8,5m2) oraz spory hall (17,75m2). Mała łazienka (1.69m2) i wiatrołap (3,5m2), ale za to spory garaż (21,5m2) i przestronne pomieszczenie gospodarcze (prawie 8m2). Wyjścia z jadalni i salonu przez ogromne przeszklone drzwi wprost na obszerne, drewniane tarasy. No i oczywiście kominek.
Pierwsze piętro również ciekawe: sypialnia rodziców (16m2) z osobnym wejściem do dużej łazienki (8m2) i małej garderowy (2,5m2). Dwie kolejne spore sypialnie (20m2 i 17m2) to naprawdę rzadkość w - bądź co bądź - niedużym domu (łącznie ok. 178m2). Oprócz tego 9m2 hallu i dwa (!) tarasy: ponad 5m2 dostępny z sypialni rodziców oraz 14,5m2 z wejściami od pozostałych sypialni.
Całość została zaprojektowana przez sympatycznych młodych ludzi z atelier7architektura. Naprawdę, jest czego pogratulować! I choć zapewne brak doświadczenia był powodem kilku niedociągnięć w projekcie, to ogólne wrażenie było rewelacyjne!

Trudne początki... Oględziny (i projekt).

Pierwsza oficjalna wizyta na osiedlu! Piękne październikowe południe - pełne słońce i białe fasady budynków na osiedlu odcinające się na tle błękitnego nieba.

Nasz Ulubiony Sprzedawca oprowadził nas po całym osiedlu - mogliśmy z bliska przyjrzeć się naszej działce (całe 495m2!), jak również wnętrzom gotowych (już prawie) budynków.

Zamiast przydługich i nudnych opisów - zapraszamy do obejrzenia zdjęć!

Nie obeszło się oczywiście bez drobnych wpadek. Nasz Ulubiony Sprzedawca co najmniej kilka razy zmieniał zdanie odnośnie tego, która połówka bliźniaka (prawa czy lewa) stanie na naszej działce. Za każdym razem prezentując oczywiście wszelkie możliwe atuty aktualnie obowiązującego wariantu. Ostatecznie (po kilku dniach) stanęło na tym, że od strony drzew - zachodniej - będziemy mieli wyjście z jadalni, a od strony osiedla: garaż. I całe szczęście! :)

Dowiedzieliśmy się też o wielu zaletach naszego przyszłego domu. Tarasy wyłożone drewnem. Pod dużymi oknami: ukryte w podłodze grzejniki z nawiewem (podobno kosztujące 30 tyś. zł., ale co miałoby się składać na tę cenę - nie wiem). Dom z centralnym ogrzewaniem zasilanym z przyłącza gazowego - wygodne i tanie. Kominek. Domofon. Kable do instalacji alarmowej. Elektrycznie otwierane bramy i wjazd do garażu: na pilota. Schody wewnętrzne - w standardzie.
Słowem - cud, miód, malina!

Wizyta na budowie

Obejrzałem budowę i wnętrza sąsiednich budynków.
Fajnie :)
Źródlana - 2007.10.10

sobota, 6 października 2007

Trudne początki... Woda.

Dla rozgrzewki mały problem. Woda. Dokładnie miesiąc wcześniej zakończyliśmy osuszanie piwnic w innym budynku i na pukcie wody byliśmy mocno przeczuleni. W pobliżu domu ma być mały staw - pięknie, ale co z wilgocią w fundamentach? 30m od domu powoli płynie strumyk - też uroczo, ale pytanie staje się jeszcze bardziej drażliwe. Postawiliśmy sprawę na ostrzu noża: albo zostanie wykonana dodatkowa izolacja pionowa (dwie izolacje poziome były przewidziane), albo rezygnujemy. W końcu na tle kosztu całego domu wykonanie takiej izolacji to drobiazg, a ile kłopotów potrafi zaoszczędzić. Developer na szczęście postanowił specjalnie dla nas wykonać tę izolację, choć jak się później okazało - i tak była ona przewidziana w projekcie naszego budynku, tylko jakoś nikt o tym nie pamiętał...

poniedziałek, 1 października 2007

Trudne początki... I pierwszy sukces!

A więc jednak! Nasi poprzednicy nie wytrzymali napięcia (przypominam: 15kV) i po raz kolejny ponagleni przez Naszego Ulubionego Sprzedawcę o podjęcie decyzji o zakupie domu - ZREZYGNOWALI! Pewnie pomogła im również informacja o kolejnej podwyżce ceny - o marne 20 tyś. zł, ale są to nasi kolejni dobroczyńcy i jeśli kiedyś przeczytają ten post, to obok Pana Archeologa i Panów z Zakładu Energetycznego - zapraszamy na drinka!

Zostaliśmy zatem, jako pierwsi na liście oczekujących, wybrani na potencjalnych kupców naszego domu...

poniedziałek, 10 września 2007

Trudne początki... Lista.

Może jednak nie wszystko stracone? Jak się okazało, cała inwestycja została podzielona na dwa etapy: budynki "A" do "F", które już się budowały oraz "G", "H", "I" - na końcu osiedla z planem oddania w połowie 2008. Powody były co najmniej dwa, oba historyczne: tam gdzie mają stanąć budynki "G", H" oraz nasz: "I", jakieś dwa i pół tysiąca lat wcześniej (czasy imperium rzymskiego) zlokalizowane były tzw. dymarki - pierwsze prymitywne piece hutnicze służące do wytapiania żelaza. Czyli to nie my pierwsi doceniliśmy zalety tego miejsca :) Dzięki naszym dalekim przodkom Pan Archeolog postanowił odsłonić całkiem spory fragment ziemi i wygrzebać z niej wszystkie historyczne pozostałości. Dzięki temu harmonogram budowy uległ znacznemu opóźnieniu. Bardzo dziękujemy!

Drugi powód był nieco bardziej prozaiczny: kilkadziesiąt lat wcześniej Zakład Energetyczny pociągnął linię średniego napięcia (15kV) w sposób praktykowany jedynie w krajach tzw. bloku wschodniego. Trzy piękne "druty" zwisają smętnie w poprzek całej tej części osiedla. Dowiedzieliśmy się, że docelowo linia ta zostanie zakopana w ziemi i jest już nawet na to zgoda Zakładu Energetycznego, ale kiedy to nastąpi - tego nie jest w stanie przewidzieć nikt!

Napisaliśmy zatem piękne podanie do Naszego Ulubionego Sprzedawcy z uprzejmą prośbą o wciągnięcie nas na listę rezerwową. Podanie zostało rozpatrzone pozytywnie i zostaliśmy zapisani w kolejce.

piątek, 7 września 2007

(Pierwsza) wizyta na budowie

Źródlana - 2007.09.07

Jadąc do Krakowa w piątkowe popołudnie postanowiliśmy jeszcze raz przejechać się w "nasze" okolice. A może tuż obok są już ślady jakiejś nowej iwestycji? Moglibyśmy zapisać się jako pierwsi - pierwsi w historii kupujący dom już na etapie powstawania koncepcji...

Pstryknęliśmy kilka fotek. Jakżesz mogliśmy przegapić to osiedle!!! Wystarczyło pojechać tam kilkanaście dni wcześniej... :(

poniedziałek, 27 sierpnia 2007

Trudne początki... Porażka.

Od euforii do rozpaczy. "Nasz" dom został już zarezerwowany! Poznaliśmy wtedy Naszego Ulubionego Sprzedawcę - Pana Pawła, od którego dostaliśmy co prawda wszystkie plany, mapki, standardy wykończenia, ale raczej pod hasłem: a może jednak przedostatnia połówka bliźniaka? No trudno - spóźniliśmy się i to o głupie kilka dni.

sobota, 25 sierpnia 2007

Trudne początki... Znalezisko.

Po ulicy Źródlanej przejeżdżaliśmy wielokrotnie. Zawsze bardzo nam się podobała ta okolica, a niewielki zagajnik na tle sporych łąk robił na nas wrażenie miejsca idealnego do zamieszkania. Początkowo szukaliśmy jedynie działki, na której po kilku latach mógłby powstać nasz wymarzony dom. Niektóre oferty były naprawdę ciekawe, niektóre były jedynie nieziemsko drogie (300zł/m2 - teraz ta cena już nikogo nie dziwi). Okolicę odwiedzaliśmy jednak systematycznie, licząc na tabliczkę "Do sprzedania" w jakimś uroczym miejscu.




Jakież było nasze zdumienie, kiedy po 2-3 miesięcznej przerwie w odwiedzinach nagle w "naszej" okolicy wyrosło osiedle kilku bliźniaków! Co więcej: nowopowstałe budynki zachwyciły nas swoją nietypową architekturą. Proste formy przenikających się brył i ogromne okna tworzą charakter szklanych domów z okresu międzywojennego. Jakże odmienna koncepcja od zalewających nas potworków-pseudo-dworków z kolumienkami i spadzistym buro-szarym dachem!

Czym prędzej zajrzeliśmy na stronę WWW developera. Bingo! Plan osiedla, kilka zdjęć i wizualizacje, które zrobiły na nas naprawdę dobre wrażenie: przenikanie się brył zostało przez architektów podkreślone różnymi kolorami elewacji. Przy czym ta ciemniejsza - będzie wykonana z drewna. Rewelacja! Zawsze lubiliśmy taki styl.


Starannie obejrzeliśmy również plan osiedla. I co się okazało? Otóż na samym jego końcu, w najbardziej atrakcyjnym miejscu - pod samym lasem - został zaprojektowany ... samotny bliźniak!




To była sobota. Nie mogliśmy doczekać się poniedziałku, aby zadzwonić do biura sprzedaży...

sobota, 21 kwietnia 2007

Początki... Lokalizacja.

Nad lokalizacją w tej okolicy zastanawialiśmy się już od dawna. Wygodny dojazd do Krakowa i do Częstochowy były niewątpliwym atutem (stamtąd pochodzą nasze rodziny). Podobała nam się lesista okolica Wolicy i stawy w Raszynie. Ideałem byłaby choćby mała górka, ale Mazowsze jest płaskie jak szyba okienna (kto nie wierzy - zapraszamy na wieżę tatarską w Twierdzy Modlin: z odległości ponad 50km można podziwiać panoramę Warszawy i okolic).


Dojazd spod Warszawy bez względu na kierunek, z którego się zmierza, zawsze jest problemem. Wyprowadzając się pod miasto trzeba się niestety liczyć z bolesnymi korkami. Może trochę naiwnie, ale wydaje nam się, że w najbliższych latach uciążliwość tychże korków może się trochę zmniejszyć, ze względów na planowane połączenie trasy krakowskiej i katowickiej tzw. węzłem Konotopa (al. Jerozolimskie). Aleja Krakowska stanie się wówczas nie główną arterią komunikacyjną stolicy od strony południowej, ale drogą lokalną. Byłoby pięknie, prawda? Dodatkowo wzdłóż torów kolei podmiejskiej prowadzącej do Piaseczna planowana jest droga łącząca południową obwodnicę Warszawy (S2) z miastem.


Nie bez znaczenia była dla nas także bliskość centrum handlowego Janki. Sieć sklepów, kino, kilka prostych restauracji to niewątpliwy atut. No i bezpłatny autobus :) Aby jednak dojechać w okolice naszego domu, należy skorzystać z linii 706, odjeżdżającej z "węzła" na Okęciu. Łatwo tam dotrzeć: dwa tramwaje (7 i 15) oraz kilka autobusów (106, 301, 182, 124 i 177) sprawnie komunikują ten punkt z resztą miasta. Po więcej szczegółów zapraszamy na stronę ZTM (a jeśli ten tekst zabrzmiał jak reklama - to przepraszam :)


Odwiedziliśmy również - nie po raz pierwszy zresztą - Urząd Gminy w Raszynie. Jest to dla nas za każdym razem zaskakujące doświadczenie, ponieważ Pani Urzędniczki są uprzejme, miłe i pomocne. Słowo daję - warto zamieszkać w takiej gminie :)
Wyciągnęliśmy projekt planu zagospodarowania, który zresztą dostępny jest na stronie BIP gminy (tutaj) i dowiedzieliśmy się co nieco o okolicy i sąsiadach.


Natomiast samo umiejscowienie osiedla na mapie - w Google Maps oczywiście :) - można zobaczyć tutaj.

poniedziałek, 1 stycznia 2007

Startujemy!

Tak naprawdę to dzisiaj jest 10 grudnia 2007 roku. Druga rocznica naszego ślubu.
Właśnie podpisaliśmy akt notarialny, kupiliśmy domenę "źródlana.com" i założyliśmy blog. Startujemy!